Rozmowa dwóch kumpli:
– Wiesz, Tomek, przy lesie to ostatnio widziałem, jak jakaś baba sprzedawała grzyby i maliny. Nawet nie miała tak drogo...
– Wiem, też widziałem. Kilkadziesiąt metrów dalej stała inna, która sprzedawała chyba ołówki...
– Ołówki?
– No tak, bo pytała, czy chcę z gumką czy bez...
– W tyłek nie chcą, a potem zachodzą w ciążę.
– Ej tam. Ja lubię w dupę.
– Wiem, Michał. Wiem...
– Obywatelu chorąży! Żona do ciebie przyszła!
– Nie „do ciebie”, tylko „do was”!
– Do nas to ona przyszła wczoraj.
Zbiór krótkich dowcipów:
– Jak nazywa się przyrząd do wydłubywania kału?
– wykałaczka.
– Jaka jest różnica między puszczalską dziewczyną a kulą od kręgli?
– W kulę od kręgli wchodzą tylko trzy palce.
– Dlaczego dziwka nie ma włosów łonowych?
– A rosła kiedyś trawa na autostradzie?
– Co mówi kanapka do pijaka?
– Zaraz wracam.
– Kto jest lepszym ogrodnikiem: mąż czy żona?
– Mąż, bo ma dorodnego ogórka i dwa dorodne pomidory. Żona na wydeptany trawnik i dziurę po krecie.
– Dlaczego samolot nie może mieć małych samolocików?
– Bo się na ziemię spuszcza.
– Co robi 10 koszykarzy z dziewczyną?
– Organizują konkurs wsadów.
– Czym się różni dziwka od dubeltówki?
– Niczym. Obie trzeba złamać żeby załadować od tyłu.
– Jak najlepiej wkurzyć archeologa?
– Dać mu zużyty tampon i zapytać się z jakiego jest okresu.
– Kiedy kobieta jest podobna do słonecznika?
– kiedy ma nasienie na twarzy.
– Co robi teściowa na plaży?
– Przyzwyczaja się do piachu.
– Co to jest: białe, czarne, białe, czarne, bum?
– Zakonnica spadła ze schodów.
– Kiedy Pinokio dowiedział się, że jest z drewna?
– Jak walił konia i się zapalił.
– Co jest najgorsze dla nietoperza podczas snu?
– Biegunka.
- Jak nazywa się mąż który zabił żonę?
- Żonkil
W pociągu siedzi Polak i Murzyn.
Polak przygląda się Murzynowi, bo nigdy wcześniej nie widział Murzyna.
Chciał się dowiedzieć, skąd ten Murzyn jest i pyta:
- Bangladesz?
Murzyn nic. To Polak znów:
- Bangladesz?
Murzyn wstał, otworzył okno, wyciągnął rękę i powiedział:
- Nie bangla.
- Kochanie zrobiłabyś jakiś obiad...
- Przecież zrobiłam kilka dni temu. Nadal stoi w patelni na kuchence. Odgrzej sobie.
- Ale to jakieś dziwne mięso z ryżem!
- Z ryżem? Ryżu nie gotowałam.
Wczoraj zrobiłem w domu awanturę i wyszedłem trzaskając drzwiami, potem przypomniałem sobie, że mieszkam sam i wróciłem.
Mosze, czemu nie chcesz złożyć datku na synagogę?
- Rebe, a czy to Bóg stworzył wszystko na ziemi?
- Oczywiście, Mosze.
- Czyli stworzył też pieniądze, więc jak potrzebuje na synagogę, to niech stworzy więcej, a nie domaga się moich.
Lekarz do pacjenta.
- Powinien pan zrzucić trochę z wagi.
- Panie doktorze, grabarze mają za coś płacone. Niech się, kuźwa, trochę zmęczą.
- Jaka jest różnica między śniadaniem na kacu a przeszczepem?
- Żadna - albo się przyjmie, albo organizm odrzuci.
Czasami czytasz książkę i łzy napływają Ci do oczu – jakby była napisana o tobie!
A to jest podręcznik do psychiatrii.
U lekarza:
- Picie alkoholu zabija pana powoli!
- Panie doktorze, nigdzie się nie spieszę ...
Płaskoziemca po śmierci trafia do nieba, i pyta Boga:
-Panie Boże jak to w końcu jest z tą ziemią?
-Okrągła- odpowiada Bóg
Odchodząc płaskoziemca komentuje pod nosem:
-kurwa, ten spisek sięga dalej niż myślalem…
Ksiądz, pastor i rabin chcieli sprawdzić kto jest lepszy w swoim fachu. Postanowili, że pójdą do lasu, znajdą niedźwiedzia i postarają się go nawrócić. Spotykają się wieczorem. Zaczyna ksiądz:
- Kiedy znalazłem niedźwiedzia, nauczyłem go Katechizmu i pokropiłem wodą święconą. W przyszłym tygodniu przyjmie pierwszą komunię.
- Znalazłem niedźwiedzia przy strumieniu mówi pastor i wykrzyczałem święte słowa Boga. Niedźwiedź był tak zachwycony, że pozwolił się ochrzcić. Obaj spoglądają w dół na rabina, który leży na wpół żywy na noszach.
- Jak teraz o tym myślę - mówi. Może nie powinienem zaczynać od obrzezania...